Jak zaczęliśmy uciekać na wyspy

To nie była planowana strategia biznesowa. To była desperacka próba odzyskania kontroli nad czasem.

Początek: frustracja w biurze

W 2019 roku prowadziliśmy małą agencję software'ową w Gdańsku. Siedem osób, dobre projekty, rosnący biznes. Problem? Pracowaliśmy coraz więcej, a robiliśmy coraz mniej. Spotkania zjadały poranki. Notyfikacje zabijały popołudnia. Open space, który miał budować zespół, budował tylko chaos.

Któregoś wieczoru, po kolejnym dniu spędzonym na Zoomach zamiast na kodowaniu, pojawił się pomysł: a co gdyby po prostu wyjechać? Gdzieś daleko, gdzie nikt nie będzie mógł "szybko" wpaść z pytaniem?

Zespół przy pracy
Wyspa

Pierwszy eksperyment

Wynajęliśmy niewielki dom na niewielkiej wyspie na Mazurach. Bez rozgłosu, bez wielkiego planu. Tylko zespół, laptopy i termin: dwa tygodnie na dokończenie projektu, który ciągnął się już trzy miesiące.

Efekt? Pierwszego dnia czuliśmy się dziwnie. Drugiego nuda. Trzeciego coś się zmieniło - zaczęliśmy rozmawiać o projekcie, nie o administracji. Piątego dnia mieliśmy więcej zrobione niż w ostatnich sześciu tygodniach w biurze.

Po dwóch tygodniach wróciliśmy z gotowym produktem i pewnym odkryciem: problem nie był w nas. Problem był w otoczeniu.

Nasza filozofia

Nie wierzymy w luksusy, bonusy i team-buildingi z linami. Wierzymy w proste rzeczy, które działają.

Bez pośredników między myślą a działaniem

Kiedy pomysł wymaga trzech spotkań zanim stanie się kodem, coś jest nie tak. Wyspy to miejsce, gdzie myśl może natychmiast zamienić się w prototyp.

Praca z rytmem, nie przeciw niemu

Niektórzy myślą najlepiej o świcie. Inni o północy. W biurze wszyscy muszą udawać, że szczyt produktywności to 10:00-16:00. Na wyspach nie ma godzin pracy.

Przestrzeń fizyczna kształtuje sposób myślenia

Pracujesz w wielkiej firmie? Myślisz jak wielka firma. Pracujesz w cubicle? Myślisz w cubicle. Pracujesz na wyspie? Nagle granice znikają.

Samotność i wspólnota w jednym miejscu

Potrzebujesz przerwać i porozmawiać? Zespół jest blisko. Potrzebujesz godziny ciszy? Ocean jest jeszcze bliżej.

Kto to prowadzi?

Digital Haven nie jest projektem korporacji ani funduszu venture. To inicjatywa kilku osób, które zauważyły, że najlepsze pomysły rodzą się poza biurem.

Prowadzą go ludzie, którzy sami używają tych wysp. Programiści, którzy lepiej kodują przy szumie fal. Designerzy, którzy lepiej projektują z dala od Figmy otwartej 24/7. Założyciele, którzy potrzebują tygodnia bez inwestorów i pitchów.

Nie jesteśmy hotelarzami. Jesteśmy ludźmi, którzy stworzyli miejsce, którego sami potrzebowali.

Czego nie oferujemy

Co oferujemy

Chcesz zobaczyć, jak to działa?

Nie musisz wierzyć w nasze słowa. Zarezerwuj tydzień i przekonaj się sam.

Zobacz programy